Zmieniała kremy przez lata. Winny okazał się mebel, na którym śpi
Magda ma 42 lata i - jak sama mówi - robiła wszystko. Myła twarz dwa razy dziennie, zmieniała kremy, brała witaminy, prała pościel co tydzień. A jej skóra i tak zachowywała się tak, jakby w ogóle się nie starała.
- Krostki, poranny świąd i słaba kondycja włosów często mają jedno wspólne, pomijane źródło: materac.
- Pościel pierzemy - materaca nie. Przez lata zbiera pot, wilgoć i naskórek, tworząc raj dla roztoczy i grzybów.
- Roztocza i grzyby potrzebują wilgoci. Odetnij ją, a tracą warunki do życia - i na tym opiera się BioBarier.
„Doszłam do tego, że pewnie mam po prostu takie hormony albo taką urodę i tyle" - opowiada Magda. „Byłam u dermatolożki, brałam tabletki, wydałam na kosmetyki tyle, że wolę nie liczyć. Pomagało na chwilę i wracało."
Brzmi znajomo? Jeśli też masz wrażenie, że robisz wszystko dobrze, a Twoje ciało i tak robi swoje - ten tekst może Ci wyjaśnić, dlaczego. I dlaczego to prawdopodobnie nie jest Twoja wina.
Wszyscy szukają przyczyny na skórze. Prawie nikt nie patrzy tam, gdzie trzeba
Kremy, peelingi, kwasy, zmiana proszku, droższy szampon, dieta, wizyty u specjalistów. Kobiety potrafią przejść przez to wszystko - i wciąż wracać do punktu wyjścia. Bo szukają winy w jednym miejscu: na skórze. A tymczasem przez około jedną trzecią życia Twoja skóra, włosy i drogi oddechowe mają kontakt z czymś zupełnie innym.
Pościel pierzesz co tydzień. A materac, na którym śpisz po 8 godzin każdej nocy - kiedy czyściłaś ostatni raz?
U większości z nas odpowiedź brzmi: nigdy. Poszewkę wrzucisz do pralki, ale materaca do niej nie włożysz. A to właśnie on przez lata staje się cichym magazynem tego, co zostawiamy po sobie każdej nocy.
Co naprawdę dzieje się w materacu, na którym śpisz
To nie jest straszenie - to fizyka i higiena. Każdej nocy oddajemy do łóżka pot, wilgoć i martwy naskórek. W ciepłym, wilgotnym wnętrzu materaca powstaje idealne środowisko dla roztoczy, grzybów (m.in. drożdżaków Malassezia) i bakterii. Kilka zweryfikowanych liczb, które dają do myślenia:
- 10 mlntyle roztoczy może żyć w jednym materacu używanym od kilku lat
- 17 000xtyle razy więcej bakterii potrafi mieć poszewka po tygodniu niż deska sedesowa (dane Amerisleep)
- 0,5 lpotu oddajemy średnio jednej nocy - materac wchłania go latami
- 1 mlnzarodników grzybów potrafi znajdować się na jednej poduszce (badanie Uniwersytetu w Manchesterze)
Dlaczego to ma znaczenie dla Twojej skóry i włosów? Bo to mikroklimat, w którym spędzasz noc. Objawy - świąd, zaczerwienienie - bywają najmocniejsze nad ranem, na skórze stykającej się z pościelą. Grzyby Malassezia, które uwielbiają ciepło i wilgoć, bywają mylone ze zwykłym trądzikiem czy łupieżem - dlatego kosmetyki „na trądzik" często po prostu nie działają. A wilgotne, rozgrzane łóżko to dla nich raj.
Być może przez lata leczyłaś skórę. A problem przez cały czas był pod nią - w tym, na czym ta skóra leży przez 8 godzin.
Nie chodzi o to, żeby czyścić materiał. Chodzi o to, żeby odciąć mu wilgoć
Tu jest sedno. Roztocza, grzyby i pleśń potrzebują jednego, żeby żyć i mnożyć się: wilgoci. Poniżej pewnego poziomu wilgotności przestają się rozwijać. Nie musisz więc „prać" materaca (i tak się nie da). Wystarczy zabrać im środowisko.
I dokładnie na tym opiera się BioBarier - naturalne saszetki z aktywnym węglem bambusowym (plus zeolit, olejki eukaliptusowy i z drzewa herbacianego, neem, lawenda). Wsuwasz je pod materac lub pod prześcieradło, a one pochłaniają wilgoć i zapachy. Materiał robi się suchy, a roztocza, grzyby i pleśń tracą warunki do życia - u samego źródła.
- Naturalnie. Węgiel bambusowy zamiast sprayów i ostrej chemii - bezpieczne przy dzieciach i alergikach.
- Bez prania. Nie musisz nic prać w 60 stopniach ani wietrzyć godzinami - wsuwasz i zapominasz.
- Na długo. Jedna wkładka pracuje około 60 dni; można ją zregenerować na słońcu.
- U źródła. Działa tam, gdzie realnie zbiera się wilgoć - w materacu, a nie tylko na poszewce.
„Po trzech tygodniach zdałam sobie sprawę, że rano się nie drapię"
„Wsunęłam saszetki pod materac i szczerze o nich zapomniałam. Po jakichś trzech tygodniach dotarło do mnie, że rano już się nie drapię, a plecy się wygładziły. Na wakacje założyłam tę sukienkę z odkrytymi plecami - pierwszy raz od lat."
- Magda, 42 lata, użytkowniczka BioBarierTo nie jest cudowny lek i nikt nie obiecuje, że zastąpi dermatologa. BioBarier robi jedno, ale robi to konkretnie: osusza materac i odcina roztoczom, grzybom oraz pleśni warunki do życia. Reszta to już spokojniejszy mikroklimat Twojego snu - dla skóry, włosów i oddechu.
Zanim zamówisz - odpowiadamy na to, o co pytacie najczęściej
Przecież pierzę pościel co tydzień, to nie wystarczy?
Pościel - tak, ale roztocza i wilgoć gromadzą się w materacu, którego do pralki nie włożysz. Czysta poszewka leży na tym samym, latami nasiąkającym wnętrzu. BioBarier zajmuje się właśnie tym, czego pranie nie ruszy.
Czy to nie kolejny gadżet bez pokrycia?
Mechanizm jest prosty i fizyczny: aktywny węgiel pochłania wilgoć. Mniej wilgoci to gorsze warunki dla roztoczy, grzybów i pleśni. Żadnej magii - i 30 dni na zwrot, jeśli nie poczujesz różnicy.
Czy jest bezpieczne dla dzieci i alergików?
Tak. Skład jest naturalny, bez lotnej chemii, sprayów i sztucznych substancji zapachowych. Można stosować w łóżeczku dziecka, na kanapie czy w wózku.
Jak się tego używa i na jak długo starcza?
Wsuwasz wkładkę pod materac lub pod prześcieradło i zostawiasz. Jedna działa około 60 dni; potem wymieniasz na nową lub regenerujesz na słońcu.
Zacznij od suchego, czystego materaca
Im większy zestaw, tym niższa cena za sztukę - a jedną wkładkę i tak dostajesz gratis.
Jeśli od lat masz wrażenie, że walczysz ze skórą, włosami albo porannym zmęczeniem i nic nie pomaga na dłużej - może warto najpierw sprawdzić to, na czym śpisz. Czasem nie trzeba zmieniać niczego w sobie. Wystarczy zmienić mikroklimat własnego łóżka.
Materiał ma charakter informacyjny i nie zastępuje porady lekarskiej. BioBarier osusza materac i ogranicza warunki do rozwoju roztoczy, grzybów i pleśni; nie jest wyrobem leczniczym i nie służy do leczenia chorób skóry. Imię bohaterki oraz zdjęcia mają charakter ilustracyjny.